Od dawna nie czułam się aż tak źle. Wszystko z powodu wczorajszego wyjścia na miasto.
Zrozumiałam że jednak świat otaku to nie moja bajka. Muzyka, artyści którymi się inspirujemy to dwie różne rzeczy. Owszem, lubię mangę ale tylko dwie lub trzy, więc to jest nic.
Najgorsze jest to, że robili oni głupawe filmiki z nami w roli głównej, wszystko było by ok gdyby nie fakt że chcą je dać do internetu, nie wiadomo w ogóle w jakim celu.

Boję się że zobaczą je ludzie z mojej szkoły, to mnie szczególnie martwi. Miałabym przekichane.... Nie licząc że osoba która wiele dla mnie znaczy mogłaby to zobaczyć...Jestem załamana.

Prosiłam ich żeby tego nie dodawali do neta bo mogłabym mieć kłopoty w szkole a oni na to że "najwyżej zrobią z nami memy ^^" Mam nadzieję że tego nie dodadzą... Dobra, koniec problemów!
Od 2 września rysuję na olbrzymim brystolu okładkę z Closera. Spore wyzwanie.

Szczęście że w domu jest Closer na vinylu. Dobrze mi to idzie ale ilość cieni i zgięcia na szatach to istny koszmar. Najfajniej cieniuje mi się te czarne tło.
Rysuję to na co roczny konkurs między szkolny. Wybrałam cztery zdjęcia powiązane z Joy Division. Między innymi dwie okładki z płyt; z Closera i z singla Love Will Tear Us Apart oraz, dwa zdjęcia Iana Curtisa które uwielbiam. Mam nadzieję że zdążę z tym do terminu oddawania prac...
A na koniec piosenka Variete którą ostatnio mogę słuchać w kółko...
-
†.†.Damnatum Samael.†.†:
Pokaż wszystkie (1) ›